sala
Solaris
UPS...

W wybranym dniu brak seansów w tej sali.
sala
Nostromo
UPS...

W wybranym dniu brak seansów w tej sali.

Double Features: Green Room + [REC]

Kraj, rok:
USA / Hiszpania,
Gatunek:
thriller/horror
Reżyseria:
Jeremy Saulnier / Jaume Balagueró, Paco Plaza
Obsada:
Patrick Stewart, Anton Yelchin, Imogen Poots / Manuela Velasco
Czas trwania:
180 min.
Wydarzenie archiwalne
Opis
Double Features, czyli pokazy podwójne to tradycja sięgająca jeszcze czasów Wielkiego Kryzysu, podczas którego w cenie jednego biletu można było oddać się uroczemu eskapizmowi na kilka dobrych godzin. Formuła ta powróciła ze zdwojoną siłą w latach sześćdziesiątych, gdy kino konkurować musiało z prężnie rozwijającym się przemysłem telewizyjnym. Nic tak nie umilało popołudnie na przedmieściach jak dwa filmy w cenie jednego. Dystrybutorzy pozwalali kinom na seanse konkretnych tytułów, w zamian za możliwość włączenia do repertuaru innego filmu. Właściciele kin, by nie stracić na takim układzie ani centa, zmuszali w pewnym sensie widzów, sprzedając bilety podwójne, na seans A oraz B. Seans A, wysokobudżetowe kino środka, miało za zadanie przykuć uwagę widzów i zachęcić do pozostania w kinie. Seans B umilać miał już jedynie późnonocne spotkania par. Właśnie dzięki tej nazwie na biletach przyjęło się mówić o tanich i niedopracowanych produkcjach filmowym jako kinie klasy B.

Nasze pokazy podwójne mają tylko pozornie nawiązywać do tamtych seansów. Przewrotnie wobec fenomenu najgorszych filmów świata, naszym celem jest stworzenie przestrzeni filmowych spotkań, w których uczestniczyć mogą prawdziwi filmowi fani, nie klasyfikujący kina na popularne i ambitne lub lepsze i gorsze. Chcemy pokazywać Wam filmy, które w jakiś sposób ze sobą "rozmawiają" i odnoszą się do siebie lub których kontekst po latach wydawać się może jeszcze bogatszy w zestawieniu z innym tytułem. Mamy nadzieję, że wyobrażone "rozmowy dwóch filmów" przełożą się na realne rozmowy wielu kinomanów.

Na pierwszym spotkaniu przedpremierowo zaprezentujemy thriller z Patrickiem Stewardem "Green Room" oraz współczesną klasykę horroru "[REC]".
Bilet w cenie 20 złotych obowiązuje na seans obu filmów.

Green Room reż. Jeremy Saulnier, USA 2015, 94 min

Punkrockowy zespół The Ain’t Rights przyjeżdża na squat zagrać koncert. Ku ich zdumieniu okazuje się, że jest to siedziba neonazistów, a członkowie kapeli zostają świadkami brutalnego morderstwa. To znaczy znaleźć się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Lider nazi skinheadów nakazuje by pozbyć się niewygodnych świadków. Zdesperowana punkowa załoga próbuje uniknąć śmierci barykadując się w małym, dusznym pokoju.

Bohaterowie padają jak muchy. Nie ma tutaj sztucznych przedłużeń, pierwszy bohater ginie dosyć szybko, a kolejnych niebawem spotka ten sam los. Krwawe sceny, między innymi psów rozszarpujących gardła bohaterów, to repetytywny motyw w filmie Jeremiego Saulniera. "Green Room" to horror niezwykle realistyczny, przeplatany czarnym humorem, który paradoksalnie rozjaśnia oglądaną na ekranie jatkę. Przypomina w swojej narracji typowe horrory ucieczki, takie jak na przykład "Wzgórza mają oczy" czy "Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną". Co ciekawe, wraz z rozwojem akcji, film staje się coraz lepszy. Przez większość trwania filmu bowiem napięcie narasta, aby pod koniec opaść (...). Strach się bać!
(z recenzji Anery Błachewicz, kulturatka.pl)

[REC] reż. Jaume Balagueró, Paco Plaza, Hiszpania 2007, 80 min
Katalońska telewizja kręci program o pracy strażaków, młoda dziennikarka Ángela obserwuje ich podczas nocnej zmiany. Wezwanie do interwencji w niewielkiej barcelońskiej kamienicy okaże się początkiem makabrycznej walki z zarażonymi wirusem mieszkańcami bloku. Film uznawany po dziś za jeden z najlepszych europejskich horrorów.

Boom na hiszpańskie kino grozy miał tylko jednego ojca - Guillermo del Toro i jego "Kręgosłup diabła" z 2001 roku. Poetyka zastosowana przez del Toro nie tylko zachwyciła widzów, ale spowodowała też, że zastęp młodych reżyserów hiszpańskich i latynoamerykańskich rzucił się do kręcenia horrorów. Ten run dał nam m.in. "Ciemność", "Sierociniec", "Oczy Julii", a pośrednio nawet hiciorskie "To" i "Skórę, w której żyję" Pedro Almodóvara. W tym samym czasie dwóch początkujących hiszpańskich dokumentalistów postanowiło z malutkim budżetem zrealizować horror found footage, odcinając się zupełnie od onirycznej estetyki del Toro.
[REC] od razu stał się hitem w rodzimym kraju, szybko zyskując też popularność w całej Europie. Doświadczenia twórców z formą telewizyjną przełożyły się na całkowitą immersję, która towarzyszy każdemu seansowi, w czym pomogła też fantastyczna aktorka pierwszoplanowa Manuela Velasco, za swój debiut wyróżniona nagrodą Goya. Akcja nakręconego przez kilkuosobową ekipę horroru w całości rozgrywa się na dwóch piętrach barcelońskiej kamienicy, zaś sukces skrajnie oszczędnego w środkach filmu przypieczętował chwalony sequel i dziesiątki naśladowców na całym świecie. [REC] pod każdym względem dyskwalifikuje found footage z podobnego okresu i swoje kopie (Cloverfield / Project: Monster, Paranormal Activity, Czarnobyl. Reaktor strachu, Kwarantanna itp.), a po latach - obok włoskiego "Cannibal Holocaust" i oryginalnego "Blair Witch Project" - pozostaje niedoścignionym wzorem gatunku.
Zwiastun
Fotosy