sala
Solaris
sala
Nostromo

T2 Trainspotting

T2 Trainspotting

Kraj, rok:
Wielka Brytania, 2017
Reżyseria:
Danny Boyle
Obsada:
Ewan McGregor, Ewen Bremner, Jonny Lee Miller, Kelly Macdonald
Czas trwania:
117 min.
Wydarzenie archiwalne
Opis
Druga część kultowego filmu lat dziewięćdziesiątych XX wieku, dzięki której poznamy dalsze losy Marka Rentona (Ewan McGregor). Dowiemy się, czy rzeczywiście udało mu się wyrwać na dobre z brudnego, podziemnego życia Edynburga i heroinowego nałogu, przestępczego półświatka, w którym każdy czyn motywowany jest narkotykowym głodem.

Pierwsza część filmu, który z Ewana McGregora uczynił międzynarodową gwiazdę, została uznana za jeden z dziesięciu najważniejszych brytyjskich filmów w historii. Obraz powstał na podstawie autobiograficznej powieści Irvine’a Welsha. Scenariusz drugiej części bazuje na kolejnej książce Welsha –„Porno”.

- Minęło 21 lat od pierwszej części, mądrość ludowa każe myśleć, że to za długo, by zrobić sequel – mówi Danny Boyle – Ten czas minął sam, nie chcieliśmy czekać tak długo. Od wielu lat rozmawialiśmy o drugiej części. Ale potrzebowaliśmy ważnego powodu, by powstał film. Kiedy zestawimy aktorów – to jak wyglądali 20 lat temu i teraz – cóż, obrazek będzie raczej brutalny. Jeszcze 10 lat temu to samo zestawienie nie było tak bezlitosne. Przez te lata zawsze kazałem im dokładnie nawilżać twarze – śmieje się Boyle – Ale 20 lat to dwie dekady, nie da się temu zaprzeczyć. Ale chłopaki nie mieli z tym problemu. Podeszli do tego naturalnie. Nie zawstydziła ich własna dojrzałość, czas, który ich zmienił. I o tym też jest ten film...

Jonny Lee Miller (Simon/Sick Boy): – Zawsze powtarzałem, że nie ma sensu robić drugiej części, dopóki nie będzie ważnego ku temu powodu. Jak to jest być starszym? Co stało się z tymi ludźmi, kim są dziś, jakie są między nimi relacje? Proste odpowiedzi na pytania postawione w „Trainspotting” byłby na ekranie nudne i ciężkostrawne. Interesujące mogło być tylko pokazanie tych ludzi w połowie życia.

Robert Carlyle (Begbie): – To było zarazem podniecające, jak i stresujące. Długo czekałem, by zrobić to ponownie, by znów stać się Begbiem. Spodziewałem się, że całość będzie bardzo trudna, ale tak się nie stało. Nagle poczułem, że to jak stara para butów, po prostu znów je włożyłem. Znam przecież Begbiego tak dobrze. Owszem, zmienił się, ale to wciąż Begbie, wciąż jest zabawny, choć teraz ma w sobie więcej smutku i desperacji. Powrót do tej czwórki bohaterów wzbudził we mnie wiele emocji, szczerze mówiąc, więcej niż się spodziewałem. Myślę, że nawet Danny nie spodziewał się tylu emocji na planie.

- Wiedziałem, że to film o czasie, który minął – opowiada Danny Boyle – Kiedy jednak zaczęliśmy go montować, okazało się, że to także film o męskości, o mężczyznach. Jest różnica między byciem chłopakiem a byciem facetem. Brak odpowiedzialności, kiedy jesteś chłopakiem, ta bezkompromisowość, to że wszystko masz gdzieś. Tymczasem okazuje się, że to czas ma gdzieś ciebie. On po prostu płynie. Ten film jest więc trochę smutnym obrazem rzeczywistości po dwudziestu latach. Obrazem zawiedzionych oczekiwań – mężczyzn, kobiet, zawiedzionych dzieciaków i nadziei. Nagle okazuje się, że ta ich dawna brawura nic dziś nie znaczy, nie znaczyła nic nawet wtedy, ale to można zobaczyć dopiero teraz, z perspektywy czasu.

- Ludzie czują z „Trainspotting” silną więź – mówi Danny Boyle – Wiele zrobiła tu muzyka z filmu. Ona w jakiś sposób ich, nas naznaczyła. Ludzie często znają piosenkę po piosence. Całość. Cała masa ludzi nigdy nie obejrzałaby tego filmu, gdyby nie muzyka. A muzyka zawsze wiąże się z emocjami. Podobnie jak w przypadku pierwszej części, dołożyliśmy wielkich starań, by i tym razem muzyka mówiła za bohaterów, była wyrazista i oryginalna – podkreśla reżyser. W filmie usłyszymy m.in.: Iggy’ego Popa, Young Fathers, Udnerworld, The Rubberbandits, Blondie, The Clash, Queen i RUN-DMC.
Zwiastun
Fotosy