sala
Solaris
sala
Nostromo
UPS...

W wybranym dniu brak seansów w tej sali.

Szatan kazał tańczyć

Kraj, rok:
Polska, 2017
Gatunek:
dramat
Reżyseria:
Katarzyna Rosłaniec
Producent:
Manana
Obsada:
Magdalena Berus, Łukasz Simlat, Tomasz Tyndyk, Danuta Stenka, Jacek Poniedziałek,Tygo Gernandt
Czas trwania:
97 min.
Wydarzenie archiwalne
Opis

Kasia Rosłaniec, autorka przebojów „Galerianki” i „Bejbi blues” (łącznie ponad 1 000 000 widzów, prestiżowy Kryształowy Niedźwiedź Berlinale 2013), powraca na ekrany z odważnym i bezkompromisowym portretem młodej kobiety zagubionej we współczesnym świecie. W roli głównej Magdalena Berus, uhonorowana za występ w „Bejbi blues” nagrodą za najlepszy debiut aktorski 38. Gdynia Film Festival. Partnerują jej Łukasz Simlat, Danuta Stenka, Tomasz Tyndyk, Jacek Poniedziałek, Marta Nieradkiewicz, holenderski aktor Tygo Gernandt oraz wokalista John Porter.

Karolina (Magdalena Berus) – jak wiele współczesnych 20-, 30-latek – żyje szybko, intensywnie, pragnie doświadczyć wszystkiego ze zdwojoną siłą. W odróżnieniu od większości rówieśników, nie pracuje w korporacji – jest artystką, jakiś czas temu wydała pierwszą powieść, współczesną wersję „Lolity”, która stała się międzynarodowym sukcesem. Dziewczyna wiedzie nihilistyczny tryb życia, spędzając czas na podróżach po świecie, romansach i ostrych imprezach. Ale jej życie wypełnia pustka, której nie są w stanie pokonać ani narkotyki, ani seks. Świat Karoliny, żyjącej w cieniu nie radzącej sobie z przemijaniem matki (Danuta Stenka) i atrakcyjniejszej siostry Matyldy (Hanna Koczewska), stopniowo się rozpada…

Na festiwalu Netia OffCamera Magdalena Berus za rolę w „Szatan kazał tańczyć” otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki.



„Szatan kazał tańczyć” jest niczym filmowy Instagram w czasach selfie. To kalejdoskop chwil z życia Karoliny – młodej pisarki, która nie stroni od imprez, narkotyków i przygodnych znajomości. Bohaterka dopiero odkrywa swoją seksualność w złożonych relacjach z mężczyznami. Wydaje się, że droga, którą obrała prowadzi do samozniszczenia.

Kasia Rosłaniec zrezygnowała z przyczynowo-skutkowej narracji, by pełniej odnieść się do życiowych doświadczeń współczesnych młodych ludzi, którzy dorastają w modnych, europejskich metropoliach. To osoby, które nie tworzą długoterminowych relacji, nie planują przyszłości i nie odkładają przyjemności na później. Żyją tu i teraz. Nie myślą o karierze, wykształceniu, dorobku. Chcą przede wszystkim doświadczać, czuć. Młodzi ludzie chcą żyć jak ich idole. Podpatrują styl bycia celebrytów na Instagramie. Kopiując ich, spełniają swe marzenia na temat hedonistycznego życia, które stało się ideałem generacji.

Najważniejszym założeniem filmu Kasi Rosłaniec jest wolność absolutna. Historię, którą przedstawia można opowiedzieć na wiele sposobów – to kolejny ważny element projektu: jakkolwiek nie ułożyć by scen, zawsze powstanie ta sama opowieść. Reżyserka tak zrealizowała film, że chronologia wydarzeń – nawet jeśli by ją zmienić – nie wpływa na fabułę, wydźwięk poszczególnych wątków czy finał. Nie ma tradycyjnie rozumianych filmowych rozdziałów, nie ma scenografii i kostiumów, które łączyłyby ze sobą sceny, nie ma wydarzeń, które dominowałyby w filmie i wyznaczały przebieg historii, określały ton wprowadzenia lub zakończenia. 

Fragment wywiadu z reżyserką:

Film był pokazywany za granicą, m.in. w Teksasie na festiwalu SXSW. Jaki jest odbiór opowieści o Karolinie? Czy widzowie traktują tę historię w sposób uniwersalny, czy jednak wiążą ją mocno z Polską?

To dla nich uniwersalna opowieść, nie przypisują jej do Warszawy. Cieszy mnie takie podejście. Sporo dziewczyn podeszło do mnie po premierowym pokazie w Teksasie i przyznało, że żyją jak Karolina. Mówiły, że myślały, iż tylko one są chaotyczne, skoncentrowane na sobie, nieokreślone. Dokładnie mówiły, że żyją w chaosie i obawiały się, że tylko one tak mają. Z filmu wyłonił im się obraz dziewczyny, która jest podobna do nich i również żyje w pędzie i pośpiechu.

Choć akcja rozgrywa się w stolicy, to Warszawy nie ma w tym filmie. Miasto stało się uniwersalnym miejskim tłem dla fabuły. To mogła być każda inna europejska – i nie tylko europejska – metropolia. „Szatan kazał tańczyć” jest historią współczesnej dziewczyny i portretem czasów, w których ona żyje. Opowiadam o ogólnie panującym egoizmie, narcyzmie i samotności. I na to też zwracali uwagę amerykańscy widzowie. Okazuje się, że to są cechy wspólne dla współczesnych społeczeństw na całym świecie.  

Zwiastun
Fotosy