Kosmos we wspomnieniach widzów

To o filmach mówi się, że przenoszą nas do innej rzeczywistości, pozwalają choć na chwilę zapomnieć, albo wręcz przeciwnie – pamiętać na zawsze o tym, co najważniejsze. Oglądanie filmu to niezwykłe doświadczenie, ale to, co czyni je naprawdę wyjątkowym, to miejsce, w którym ten film oglądamy: kino.
Kilka tygodni temu poprosiliśmy naszych widzów o podzielenie się wspomnieniami związanymi z naszymi kinami. Facebookowe konta naszych kin – Kosmosu, Rialta i Światowidu – zalała fala nostalgii, życzliwości i przeróżnych dowodów na to, że nasza publiczność jest naprawdę wyjątkowa i z naszymi kinami łączy je szczególna więź.

Kosmos: filmowa nostalgia zza czarnej kotary

Nie mogło być inaczej: słynące z filmowej klasyki kino na Koszutce kojarzy się wam przede wszystkim z obejrzanymi tu po raz pierwszy filmowymi hitami, które dziś należą już do kanonu kina. „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, które w latach 90. cieszyło się taką popularnością, że widzowie w wypełnionej po brzegi sali siadali na schodach, by móc obejrzeć film; „Bodyguard” i pierwszy samodzielny nastoletni wypad do kina, które według widzów już w tamtym czasie mogło pochwalić się najlepszym nagłośnieniem w okolicy. W końcu – kultowe „Szczęki”: oglądane ukradkiem przez dwie dziewczynki zza kotary przy otwartych bocznych drzwiach kina w upalne lato jakieś trzydzieści lat temu.

Wśród waszych nostalgicznych powrotów do filmowych wspomnień nie mogło zabraknąć legendarnych przeglądów filmów z całego świata, czyli „Konfrontacji”, które w pamięci i sercach naszych widzów do dziś zajmują szczególne miejsce i, jak sami piszą, wspominają je cudownie.

Przez tyle lat nic się nie zmieniło i Kosmos nadal dostarcza swoim widzom takich emocji: ciągle nie mogę wyjść z podziwu, że ostatnio mogłam u was obejrzeć mój ulubiony film z lat 80-tych „Seks, kłamstwa i kasety wideo” na dużym ekranie! To było przeżycie!

 

więcej wspomnień